Czwartkowy mecz Lechia – Akademija Pandew obejrzał z trybun stadionu w Gdańsku jegomość ubrany w strój przypominający arabskiego szejka. Kim jest ten osobnik, na łamach Interia Sport wyjaśnia redaktor Maciej Słomiński.
„podczas meczu pucharowego z Macedończykami stadionowy telebim pokazał arabskiego szejka. Ów jegomość obserwował zawody w towarzystwie m.in. Mariusza Popielarza, wieloletniego kibica Lechii Gdańsk, założyciela jej klubu kibica w latach 70., niegdyś dziennikarza m.in. „Gazety Gdańskiej” i działacza oraz Jerzego Adamczuka swego czasu sponsora klubu, a zawodowo dyrektora zarządzającego w firmie Aluship Technology, specjalizującej się w produkcji aluminiowych konstrukcji okrętowych, która w ostatnich latach do portfolio oferowanych usług dołożyła konstrukcję farm wiatrowych. Nasz informator wskazywał na stoczniową genezę znajomości Adamczuka z szejkiem, który ma pochodzić z miasta Dżudda, w którym działa rafineria ropy naftowej oraz stocznia.”
Jak się jednak dowiedzieliśmy w stój „szejka” był ubrany jeden z kibiców Lechii z tzw. Starej Gwardii.
Wiele się pisze o przejęciu Lechii Gdańsk przez nowego inwestora. Czy rzeczywiście Biało-Zieloni będą mieć nowego właściciela? Sprawa powinna wyjaśnić się do końca wakacji.
— Sławomir Łapiński (@SlavkoSlawek) July 7, 2022
To taki śmiech przez łzy, ale zadzwonił do mnie szejk, który był na wczorajszym meczu, pytał gdzie zaparkował wielbłąda, bo zapomniał i że jest zainteresowany kupnem klubu, ale na razie chciałby nabyć pub na stadionie. pic.twitter.com/FDuqoHQX1c
— Magic Slominski (@MaciejSlominski) July 8, 2022
fot. tytułowe Maciej Słomiński Sport.Interia.pl